# Aleksander Kühl

tytuł pracy licencjackiej
Nic złego nie miałem na myśli / Orzeł Piastowski
PRACA MAGISTERSKA

# Aleksander Kühl

promotor
dr hab. Agata Zbylut, prof. nadzw. AS
recenzent
dr Bartłomiej Otocki
 
 
tytuł pracy licencjackiej
Nic złego nie miałem na myśli / Orzeł Piastowski
 
W ogródku kopię od około trzech lat. Ogródek znajduje się na dawnym cmentarzu, pierwotnie francuskim, później niemieckim...ale nie dlatego kopię. Na początku chciałem wyrównać miejsce, gdzie znajdowało się ognisko, aby można było postawić prosto krzesło... no i po prostu trochę się rozpędziłem.
Przekopuję, wykopuję i segreguję. Chwasty, gruz, szkło, plastiki i części metalowe.Te ostatnie zacząłem zbierać. Zebrałam liczne i okazałe sztuki. Powstała z nich cała kolekcja, którą ładnie i symetrycznie ułożyłem na kamieniach. Powiedziałbym – tak po niemiecku. Plenerową wystawę moich znalezisk ludzie oglądali, czasem ktoś sobie zabierał kawałek, który mu się podobał. Pewnego dnia ktoś postanowił zabrać wszystko. Powiedziałbym – tak po polsku.
Ze względu na fakt, że posiadam podwójne obywatelstwo: polskie i niemieckie - jestem konfrontowany z tematyką polsko-niemiecką częściej, niż bym sobie tego życzył. Wiecznie te same pytania: niemiecki porządek i lekka arogancja względem Polaków z jednej strony, częste niedowartościowanie siebie i sceptyczne podejście do Niemców z drugiej strony.
Żartobliwe „Haende hoch“, „Achtung“, czy inne sformułowania z Kapitana Klossa już nawet nie są wstanie u mnie wywołać lekkiego uśmiechu. I oczywiście druga wojna światowa.Ale co do stosunków polsko-niemieckich to już od Krzyżaków można zacząć.
Dla rozrywki zacząłem sobie tego rodzaju rozmowy nieco urozmaicać. Czasem opowiadam Polakom jak w niemieckiej szkole się nauczyłem, że to Polacy rozpoczęli wojnę, napadając na radiostację w Gliwicach. Dziwi mnie, jak często wtedy widzę wystraszone twarze.
Wizyty w Polsce ze wszystkim, co ma koła, odradzam Niemcom od razu, a niemieckim turystom, którzy mnie zagadują po niemiecku, jakby to było oczywiste, daję do zrozumienia, że właśnie nic nie rozumiem.
Nie można zapomnieć też o pytaniu, gdzie są najpiękniejsze kobiety. Z reguły zadawane przez Polaków w nadziei, że usłyszą odpowiedź, która im pokaże, że Polacy jednak sąw czymś lepsi od Niemców. Zazwyczaj nie udzielam na nie jednoznacznej odpowiedzi.
Co mnie jednak fascynuje, to miłość i duma Polaków do swojego kraju. Narzekają na władzęi system, emigrują i narzekają dalej, ale w święta flagi wiszą na fasadzie niemal każdego budynku.
Niemcy też są dumni ze swojego kraju, ale raczej dlatego, że jest to gospodarczo solidny kraj, którego produkty i ich jakość są znane i szanowane na całym świecie. Polski rodzaj miłości i dumy wobec swojego kraju w Niemczech szybko zostałby opacznie zrozumiany.
Więc jednak nie jest tak źle z podwójnym obywatelstwem. Przez moje lata spędzone w Polsce obywatelstwo polskie – dotychczas raczej formalne – stopniowo nabrało kształtu. Tym samym urósł mój osobisty orzeł piastowski. Kawałek po kawałku, z każdym wbiciem łopatą...
zamknij