# Mikołaj Tkacz

tytuł pracy licencjackiej
Leo
PRACA LICENCJACKA

# Mikołaj Tkacz

promotor
prof. dr hab. Kamil Kuskowski
recenzent
dr Aleksandra Łukaszewicz-Alcaraz
 
 
tytuł pracy licencjackiej
Leo
 
 
Główną częścią mojego dyplomu jest cykl animacji z postacią o imieniu Leo. Są to kilkunastosekundowe odcinki, w których historie opierają się na jednym mechanizmie: ktoś zadaje pytanie, po czym Leo odpowiada. Każdy odcinek oparłem na pomysłach z moich wcześniejszych pasków komiksowych o Leo, które rozwinąłem pokazując, oprócz dialogów - myśli Lea, które często uwidaczniają wieloznaczność usłyszanej przez Lea kwestii.Dzięki przedstawieniu myśli Lea, możemy zrozumieć, dlaczego odpowiedział on w taki,a nie inny sposób.
Postać Lea pojawiła się w moich komiksach w pierwszym kwartale 2011 roku. Forma jego nietypowej prostokątnej głowy była obecna w moich rysunkach już od pewnego czasu, ale jako stworzenie bez tułowia. Dopiero w mieszkaniu zaprzyjaźnionego warszawskiego komiksiarza ta prostokątna głowa zaistniała w komiksie jako Leo, osadzona już na szyi. Tego dnia obejrzałem bardzo dużo pasków i mini-serii komiksowych mojego przyjaciela, które często opierały się na nonsensie i braku wyraźnej puenty. Ich poetyka bardzo mnie zainspirowała i wieczorem, kiedy usiedliśmy do rysowania, stworzyłem dwukadrowy komiks, przedstawiający prostą sytuację dialogu z postacią z prostokątną głową. Po skończeniu rysowania dopisałem imię Leo – nie wiem dlaczego akurat takie,ale od początku miałem wrażenie, że nie może on nosić innego.Nie spodziewałem się wtedy jeszcze, że rozwinę ten pomysł na więcej pasków.
Od początku moim zamiarem było, by w ten sposób pokazać różne strony charakteru Lea. Za każdym razem rysowałem go nieco inaczej, a w różnych sytuacjach uwidaczniały się odmienne cechy jego osobowości. Chciałem pokazać jak często jedna osoba w różnych dniach/momentach swojego życia może inaczej się prezentować i zachowywać.
Samego Lea znamy tylko z tych zdawkowych sytuacji i możemy go oceniać jedynie jak znajomego ze szkolnego korytarza, któremu przyglądamy się przy krótkich wymianach zdań z innymi. Wiemy, jak ma na imię, ale pozostaje wciąż dla nas kimś trochę nieznanym– pewnego rodzaju everymanem, którego widzimy w różnych przypadkowych momentach. Możemy się z nim utożsamiać, gdyż czasem znajdujemy się w podobnych sytuacjach.Leo jako everyman możemy odnieść do postaci stworzonych przez polskich twórców, takich jak Adaś Miauczyński Marka Koterskiego, Stanisław z Łodzi Marka Raczkowskiego, czy Pan Cogito Zbigniewa Herberta.
Zarówno odbiorcy mogą z łatwością utożsamiać się z tymi polskimi everymanami, jak i sami ich twórcy. Ja również jestem w podobnej relacji z Leo. Moja przyjaciółka po przeczytaniu serii pasków z Leo stwierdziła, że mam podobny mechanizm zdawkowych odpowiedzi na czasem irracjonalne pytania. Kiedy informowałem różne osoby znające Lea, że w animacjach z jego udziałem użyczam mu mojego głosu, słyszałem, że nikt inny nie powinien mówić jako Leo.
W ramach dyplomu licencjackiego oprócz cyklu animacji prezentuję plansze komiksowe, które realizowałem od 2011 roku. Do jednego z tych komiksów jestem szczególnie przywiązany: Leo u doktora na podstawie fragmentu tekstu Mrożka, w którym główny bohater miał na imię Leo. Leo jest twórcą, który wraca do rodzinnego miasta i zapada tam na nieznaną chorobę. Akcja zostaje zawieszona w momencie, gdy lekarz zadaje pytanie o epilepsję, a niepokój w oczach Lea sugeruje, że przyczyna dolegliwości może być dużo bardziej metafizyczna, nie do rozpoznania.
Postać Lea pojawia się również w innych rolach: jazzmana, kubisty, a nawet tornistra. Geometryczny Leo w okresie, kiedy często go rysowałem, prześladował mnie: widziałem go w najróżniejszych miejscach - w układach kafelków, okien, czy budynków.Stąd nachodzi mnie myśl, że Leo może być każdym, lecz jednocześnie zawsze pozostanie prostokątem z kreską i dwoma okręgami.
zamknij